Jak można znać wynik, a jednak go nie znać? Większość finansistów zna wynik. Znacznie mniej rozumie proces, który ten wynik wygenerował. Mamy dashboardy, hurtownie danych i AI. A mimo to bardzo często nie potrafimy odpowiedzieć na jedno pozornie proste pytanie: Skąd właściwie płynie ta liczba? O tym, dlaczego raport jest końcem procesu, a nie jego początkiem, napisałam w kolejnym artykule z serii „Finanse od kuchni”.
Finanse od kuchni #6: AI nie zabierze pracy CFO. Bałagan w danych może.
AI nie zabierze pracy CFO. Bałagan w danych może. Jeżeli miałabym zgadnąć, jak będą wyglądały finanse za pięć czy dziesięć lat, nie spodziewam się działów zajmujących się wyłącznie raportowaniem liczb. Spodziewam się organizacji, w których raport będzie produktem ubocznym dobrze działającego ekosystemu. Znacznie ważniejsze stanie się rozumienie procesów, definicje, modelowanie scenariuszy, tłumaczenie danych na decyzje i pilnowanie jakości informacji, na których te decyzje są oparte. Bo biznes nie potrzebuje kolejnego raportu. Biznes potrzebuje pomocy w podjęciu trochę lepszej decyzji niż ta, którą podjąłby samodzielnie. O tym, jak widzę rolę Finansów w świecie AI, napisałam w kolejnym artykule z serii „Finanse od kuchni”.
Finanse od kuchni #5: A moje liczby mówią coś innego
A co jeśli biznes nie zaprasza Cię do stołu... bo nie chce tracić czasu? To niewygodna teza. Przez lata wielu z nas tłumaczyło brak wpływu finansów problemem relacji, komunikacji albo niedostatecznym zrozumieniem roli CFO. Tymczasem coraz częściej obserwuję coś znacznie prostszego. Biznes nie działa przeciwko finansom. Po prostu optymalizuje działania pod presją czasu. I właśnie dlatego tak wiele decyzji zapada zanim pojawi się analiza, raport czy budżet. O tym, dlaczego „nie zapraszają mnie do stołu” bardzo często oznacza coś zupełnie innego, niż nam się wydaje, napisałam w kolejnym artykule z serii „Finanse od kuchni”.
Finanse od kuchni #4: Biznes Cię nie omija. Biznes się spieszy.
A co jeśli biznes nie zaprasza Cię do stołu... bo nie chce tracić czasu? To niewygodna teza. Przez lata wielu z nas tłumaczyło brak wpływu finansów problemem relacji, komunikacji albo niedostatecznym zrozumieniem roli CFO. Tymczasem coraz częściej obserwuję coś znacznie prostszego. Biznes nie działa przeciwko finansom. Po prostu optymalizuje działania pod presją czasu. I właśnie dlatego tak wiele decyzji zapada zanim pojawi się analiza, raport czy budżet. O tym, dlaczego „nie zapraszają mnie do stołu” bardzo często oznacza coś zupełnie innego, niż nam się wydaje, napisałam w kolejnym artykule z serii „Finanse od kuchni”.
Finanse od kuchni #3: To nie Ty jesteś problemem. Stary model finansów jest.
To nie Ty jesteś problemem. Stary model finansów jest. Kilkanaście lat temu podczas audytu spotkałam organizację, która po wdrożeniu Excela nadal sprawdzała wyniki na kalkulatorze księgowym z drukarką i przypinała wydruk do raportu. Dzisiaj brzmi to absurdalnie, a jednak coraz częściej mam wrażenie, że w finansach robimy coś bardzo podobnego. Jeśli mamy Finanse z szybkim zamknięciem miesiąca, świetnymi danymi, dashboardami i automatyzacją. A mimo to nadal słyszymy: „Decyzja już zapadła.” Powinniśmy się zacząć zastanawiać, czy przypadkiem nie próbujemy rozwiązywać niewłaściwego problemu. O tym właśnie jest trzeci artykuł z serii „Finanse od kuchni”.
Finanse od kuchni #2: Decyzja jest. Potrzebujemy tylko budżetu.
„Decyzja jest. Potrzebujemy tylko budżetu.” Myślę, że większość osób pracujących w finansach usłyszała kiedyś takie zdanie. Przez długi czas uważałam, że to oznacza brak szacunku do finansów albo pomijanie ich w procesie. Dzisiaj patrzę na to inaczej. W większości przypadków nie jest to efekt złej woli. To efekt tego, że biznes działa według cyklu problemów, a finanse przez lata działały według cyklu raportowego. O tym, dlaczego CFO często dowiaduje się o projekcie dopiero wtedy, gdy potrzeba budżetu, podpisu albo akceptacji, napisałam w drugim artykule z serii „Finanse od kuchni”.
Finanse od kuchni #1: Jesteś ostatnim czytelnikiem tego raportu
„Świetna robota. Jesteś ostatnim czytelnikiem tego raportu.” Kiedyś, po przygotowaniu bardzo skomplikowanego raportu, usłyszałam właśnie takie zdanie. Wtedy mnie oburzyło. Raport był poprawny. Ba, w mojej ocenie był naprawdę dobry. Poświęciliśmy mu mnóstwo pracy. Problem polegał na tym, że nie miał już wpływu na żadną decyzję. I ta sytuacja świetnie opisuje zmianę roli finansów, którą obserwuję dziś w wielu organizacjach. O tym, dlaczego perfekcyjny raport może być całkowicie bez znaczenia, napisałam w pierwszym artykule nowej serii „Finanse od kuchni”.

