Żeby pozyskać inwestora, trzeba mówić jego językiem. A żeby mówić jego językiem, trzeba mieć… działające finanse. Wiele firm „robi pakiet” pod rundę, skleja liczby na potrzeby procesu i liczy, że to wystarczy. To działa do momentu podpisania umowy. Potem i tak trzeba zbudować prawdziwą funkcję finansową - już pod presją. W pierwszym odcinku serii Greenfield finance czyli finanse od zera do skali piszę o tym, kiedy w firmie naprawdę zaczyna się potrzeba kompletnej funkcji finansów, a nie tylko księgowości. Dobre finanse nie rodzą się w procesie inwestycyjnym. One są jego fundamentem.
Kategoria: Greenfield Finance
Greenfield finance – finanse od zera do skali
W wielu firmach finanse przez długi czas działają „w tle”. Jest biuro rachunkowe, jest Excel, jest kontrola salda na koncie. I dopóki organizacja jest mała, a decyzje można podejmować intuicyjnie, to często wystarcza.
Problem zaczyna się wtedy, gdy firma zaczyna rosnąć.
Pojawia się skala, złożoność, nowe modele sprzedaży, większe zespoły, długoterminowe decyzje. Coraz częściej padają pytania, na które intuicja i saldo na rachunku nie dają już odpowiedzi. A jeśli dodatkowo na horyzoncie pojawia się inwestor albo finansowanie bankowe, bardzo szybko okazuje się, że „finanse” to nie jest już kwestia wyboru, tylko konieczność.
Ta seria powstała właśnie z tego miejsca.
Greenfield finance – finanse od zera do skali to cykl o budowaniu funkcji finansowej w firmie, która wychodzi z etapu „jakoś ogarniamy”, chce się skalować i musi nauczyć się zarządzać biznesem w oparciu o dane, a nie tylko doświadczenie i przeczucia.
Nie będzie tu teorii z podręczników ani checklist „idealnej organizacji”.
Będzie za to praktyka: kiedy naprawdę potrzebne są finanse, od czego zacząć, czego nie robić zbyt wcześnie, jak budować controlling, systemy, dane i procesy tak, żeby wspierały wzrost, a nie go blokowały.
Greenfield, bo zaczynamy często od zera. Skala, bo właśnie do niej przygotowujemy organizację. Zapraszam!
